sobota, październik 25, 2014

Historia Parafii Dzietrzniki

Powstanie kościoła.

Data powstania kościoła nie jest wiadoma. Przypuszcza się, że kościół założono w XIV, lub XV wieku przez Zakon Ojców Paulinów. Ważna informacja pochodzi z 1444 r., kiedy to w dokumentach pojawia się imię plebana Jakuba. Można z tej wiadomości domniemywać, że w tym czasie w Dzietrznikach funkcjonował kościół parafialny. Być może był to kościół, który rozebrano w 1905 r.. Parafia wymieniona jest jeszcze w 1403 r. i 1498 r. z powodu wizytacji biskupa. Wiadomo, że w roku 1521 istniał już kościół parafialny pod wezwaniem świętej Katarzyny. Świadczy o tym wizyta Joanesa de Lasco archidiakona gnieźnieńskiego z ramienia arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana Łaskiego, do którego Dzietrzniki położone w ziemi wieluńskiej należały.

Kościół modrzewiowy w Dzietrznikach z XV w.

Kościół został konsekrowany przez biskupa Adama Górskiego w roku 1625 . Po wizytacji w 1669 r. zachował się pierwszy opis kościoła. Był to drewniany (modrzewiowy) kościół, kryty gontem, wyposażony w trzy ołtarze. Posiadał zachrystię i dzwonnicę, w nawie i prezbiterium znajdowała sie ceglana posadzka w 1730r. wymieniono posadzkę na podłogę drewnianą. Przed 1744 rokiem została zbudowana nowa dzwonnica. Ocenia się, że w 1744 r. kościół był w dobrym stanie i nie wymagał napraw. Przed 1800 rokiem miała miejsce wymieniono pokrycie dachu. Na początku XIX wieku zburzono wieżę lub odsunięto ją od ściany zachodniej, zbudowano albo wyremontowano dzwonnicę, wzniesiono soboty wokół nawy.

Kościół modrzewiowy w Grębieniu.

Parafia Dzietrzniki do roku 1818 pozostawała pod zarządem Zakonu Ojców Paulinów. W 1819r., po kasacji zakonów, parafię przejęto pod administrację diecezjalną . Od 1850 roku była filią Pątnowa. W 1895 roku na odwrót filią Dzietrznik był Pątnów.

Kościół modrzewiowy w Pątnowie.

W 1908r. obie parafie stały się niezależne. W 1896r. przybył do Dzietrznik ks. Wacław Kokowski, który uważał, że istniejący kościół jest za mały dla 3600 ludzi. Myślał o zbudowaniu nowego kościola. Podobne stanowisko zajmowali wizytujący w tym samym roku wizytatorzy, którzy stwierdzili, że nowy kościół jest niezbędny. W 1900r. proboszcz ks. Wacław Kokowski zapoczątkował budowę nowego kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Plan kościoła w Dzietrznikach.

Widok południowy.

Kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa. jest kościółem murowanym w kształcie krzyża. Posiada trzy nawy. Zbudowany został w stylu gotyckim nadwiślańskim. Jedna wieża ma wysokość- 40 m, drugą - 25 m. Kościół ma długośc 40 m, szerokość - 22m i wysokość - 18 m. Dach pokryty jest czerwoną dachówką. Kamień węgielny wbudowano w 1901r..kiedy zgromadzono materiał przystąpiono do wykonania fundamentu, wokół starego kościoła z cokołem z kamienia. W 1902r. poprowadzono mur z cegły palonej o wysokości 10 łokci, tj. około 5 metrów.Jednak parafianie przestali dawać składki na budowę kościoła. Ks. Kokowski przeniósł się do innej parafii, zostawiając budowę swemu następcy.Na miejsce ks. Kokowskiego został mianowany w roku 1904 nowy proboszcz Feliks Bernard Poraj-Kobielski, który kontynuował prace swojego poprzednika.

Jeżeli chcesz zobaczyć książkę "Pamiątka z parafji Dzietrzniki z filiami w Pątnowie i Grębieniu" (uwaga duży plik, około 41MB) kliknij poniższy przycisk:

Fragment książki ks. Feliksa Bernarda Kobielskiego pt. "Pamiątka z parafji Dzietrzniki z filiami w Pątnowie i Grębieniu"

"Moje przybycie"

W Dzietrznikach zastałem, straszne rozdwojenie,
Dwie parafje dawniejsze, zlane w jedną całość,
Jedna na druga chodzi wciąż na użalenie,
A ja wszystkim pragnę, bym uczynił zadośc.
Kościół rozpoczęty, lecz dalsza robta ustała,
Bo niema funduszów, na to uskładanych,
Mimo najszczerszej chęci, ręce zawiązała
parafia, nie dajac składek, na to obiecanych
Pocieszam się przyslowiem, że jakoś to będzie,
Że Pan Bóg swoją łaską mym chęcią pomoże,
Staram się o pieniądze, i kwestuję wszędzie,
Robie wszystko co mogę, i pieniądze mnożę,
Jedni z moich parafian, chętniechca cos zrobić,
Na chęciach, im nie zbywa ale u nich bieda,
A drudzy co by mogli, to się nie chcą zgodzić,
Powiadajac, że żaden na to składki nie da.
Sądzę, ze ich przerobię serdecznemi słowy
Sądzę, że im otworzę serca zatwardziale,
I z czasem napedzę, rozumu do głowy,
Poznają, że co dadzą, to Bogu na chwałę.
Wszystko to w ręku Boga: chęci i dążenia,
Muszę czekać lepszej, sposobniejszej chwili,
Mam nadzieję, doczekac świątyni skończenia,
W którejby się parafianie wspólnie pogodzili."

Ks. Feliks Bernard Poraj-Kobielski.

Ks. Kanonik Justyn Gryglewski Ddziekan Dekanatu Wieluńskiego

Pracami murarskimi i ciesielskimi kierował Piotrowski Paweł z Siedlec - budowniczy 22 kościołów, a pracami blacharskimi Klimczyk Izydor z Siedlec.W 1909r. ukończono budowę kościoła. W tym samym czasie przygotowując się do jego konsekracji wymurowano cztery ołtarze. Figury wyrzeźbione w kamieniu wykonał Kruszyński z Częstochowy. Uroczystej konsekracji kościoła dokonał 19 września 1909 roku ksiądz biskup kujawsko-kaliski Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki.

Stanisław Kazimierz Zdzitowieci bp. Kujawsko-Kaliski.

Parafia Dzietrzniki obejmuje następujące miejscowości: Dzietrznik, Grębień, Załeczę Wielkie, Kałuże, Kluski, Grabowa, Madeły.

1 VIII 1914 r. wybucha pierwsza wojna światowa. 29 stycznia 1918 roku Niemcy zabrali siedem piszczałek z organów w Dzietrznikach. 5 lutego piszczałki zrabowano w Grębieniu . 28 marca 1918 r. nastąpiła kolejna grabież, tym razem zabrano trzy dzwony. Rada Regencyjna ogłosiła 7 października 1918 roku niepodległość Polski, aby 11 listopada przekazać Józefowi Piłsudskiemu władze nad wojskiem i całą władzę jako tymczasowemu Naczelnikowi Państwa.Ks. Feliks Kobielski opuszcił Dzietrzniki 1919r. Następca jego został ks. Władysław Sikorski.. 8 lipca 1919 roku Władysław Paweł Krynicki Wikariusz Generalny Diecezji Kujawsko- Kaliskiej podczas wizyty pasterskiej udzielił 898 osobom sakramentu bierzmowania.

Od 1925 roku parafia Dzietrzniki w dekanacie wieluńskim należy do nowo powstałej diecezji częstochowskiej.

Ks. Sikorski wybudował nową plebanię, którą wykończył w 1935 r. W 1936r. proboszczem został ks. Edmund Dyja, który administrował parafią do 6 października 1941 roku, tj. do czasu aresztowania przez okupanta niemieckiego i wywiezienia go do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie po ośmiu lub dziewięciu miesiącach tortur został zamordowany w czerwcu lub lipcu 1942 roku. Podobny los spotkał 32 kapłanów diecezji częstochowskiej.Na skutek zawieruchy wojennej parafia została bez pasterza. Parafianie w niedzielę i święta przekradali się do sąsiedniej parafii Ruda, gdzie duszpasterzował nad około 240 000 wiernymi polskiej narodowości diecezji częstochowskiej ks. Józef Pruchnicki. Parafianie przekradali się także do odległej parafii Zajączki należącej do okręgu Górnośląskiego. Kościół parafialny, ograbiony został doszczętnie ze wszystkiego, co służyło kultowi Bożemu. Zamieniono go na magazyn zboża. Plebanię zajęła żandarmeria niemiecka. Napisy na ścianach piwnicy świadczą o torturowaniu więźniów:

„ tutaj byłem trzy dni torturowany - Antoni Pachnicki ",
„26 IV 1942 byłem tu więziony wraz ze znajomymi”
„ tu było czterech ruskich " - bardzo nieudolnie po polsku i ten sam napis w języku rosyjskim.

Na drugiej ścianie:

„Synku, żono, czy jeszcze was kiedyś zobaczę?”
„ Brawo rodacy! Nie zapomnijcie mnie pomścić”
„Matko, proś Boga o moje ocalenie".

Nie wszystkie napisy dadzą się odczytać. Tu i ówdzie znajdują się tylko daty, imiona i nazwiska. Widać, że nie każdy wizień miał czas swoje dzieło dokończyć. Wiele myśli urywa się w połowie zdania. Wiele wyrazów to zaledwie zaczęte litery. Te wyrazy zawierają wiele krzyku, rozpaczy, bólu i miłości życia zgaszonego przedwcześnie w okrutny sposób, za którym pozostał płacz dziecka, nędza i smutek najbliższych. Na pewno, żaden z tych, którzy tu spędzili ostatnie dni i godziny swego życia, nie miał przy sobie bagnetu, noża ani jakiegokolwiek ostrego narzędzia prócz własnych paznokci i okruchów cegły. Te napisy znak patriotyzmu, nadziei i woli walki z wrogiem.

Parafia pozostawała bez kapłana do 14 lutego 1945 roku. Tego dnia przybył do Dzietrznik ks. Stanisław Grunwald. Mszy świętej nie można było sprawować ponieważ zniszczono wieżę i dach, a także brakowało sakramentów. Ze składek parafialnych zakupiono gotycką monstrancję, wieczną lampkę, sygnaturę, dzwonek przy zakrystii, lichtarze toczone z drewna. Życie religijne wracało do normalności. W 1946r. pomyślano o odnowieniu wielkiego ołtarza Anieli Zmartwychwstanki z Częstochowy. W tym roku zostały zakupione dwa dzwony o wadze 224 kg i 124 kg. 3 maja 1947 roku plebania i kościół został zelektryfikowany. Ks. Stanisław Grunwald administrował parafią do maja 1948 roku. Od maja 1948 r. parafią Dzietrzniki administruje ks. Leon Poprawa były więzień obozu Dachu. Znawca medycyny. W latach 1960-61 wieś Dzietrzniki została zelektryfikowana. W 1962r. zostaje przeprowadzony remont dachu kościoła. W tym samym roku wykonano radiofonizację kościoła .

Od lipca 1973 r. nowym administratorem parafii został ks. Mieczysław Zadwrony. W roku 1974 miało miejsce ważne wydarzenie, Misje Święte. Prowadził je Zakon Ojców Redemptorystów z Gliwic. Efekt misji to spowiedź i komunia święta dla 8500 wiernych.W 1976r. zgodnie z zaleceniem komisji budowlanej przy Kurii Diecezjalnej w Częstochowie zostało przebudowane prezbiterium. Usunięto starą nadstawę drewnianą w ołtarzu głównym oraz starą drewnianą balustradę. 26 czerwca 1976 r. W Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, ks. biskup Franciszek Musiel dokonał uroczystego poświęcenia nowego tabernakulum. W tym roku założono telefon w plebani.

Od 18 października 1980 r. w parafią zarządzał nowy proboszcz- ks. Józef Zyszczak. Tragicznym wydarzeniem kończy się 1982 r. 31 grudnia w kościele parafialnym odbyły się ceremonie pogrzebowe ks. Leona Błaszczaka tutejszego mieszkańca, który w tragicznych okolicznościach stracił życie. Po święcie św. Szczepana Męczennika został w bestialski sposób zamordowany i zmasakrowany przez UB. Był to ból nie tylko dla rodziny, ale także dla całej parafii..

Od 1983 r. parafia ma nowego prefekta ks. Jerzego Skotnickiego. W tym roku wykonano nowe ogrodzenie i nowy krzyż na cmentarzu.

26 sierpnia 1984 r. kanonicznie objął parafię ks. Stanisław Matuszczyk. Administruje on parafią do dnia dzisiejszego. W 1991 r. parafię odwiedził były prezydent na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Powodem jego odwiedzin była piwnica plebani gdzie w czasie okupacji niemieckiej był torturowany i poniósł śmierć jego kolega Antoni Pachnicki harcmistrz wolnej Polski. Do dnia dzisiejszego zachował się na ścianie piwnicy napis

"tu byłem trzy dni torturowany" -Antoni Pachnicki.

18 lutego w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego archidiecezji częstochowskiej Święceń Diakonatu Maciejowi Poniewierze udzielił ks. arcybiskup Stanisław Nowak. Msze św. prymicyjną w Dzietrznikach ks. Maciej celebrował 5 czerwca. Na tę uroczystość zgromadziła się cała parafia i zaproszeni goście.


Ksiądz Leon Błaszczak 

 

Pierwszy wyświęcony kapłan pochodzący z Parafii Dzietrzniki.

Zamordowany przez SB.  

   
   

 


  Okrągły jubileusz świątyni.

19 września 2009 roku w Dzietrznikach (dekanat wielunski) obchodzono jubileusz setnej rocznicy konsekracji tutejszego kościoła. Kościół w stylu neogotyckim nadwiślańskim istnieje od 1896 roku. Dokładnie sto lat temu aktu konsekracji dokonał biskup kujawsko-kaliski Stanisław Zdzitowiecki- pocodzący z Kamińska.


Na duchowe przygotowania jubileuszu złożyły się Misje Święte, które na tydzień przed uroczystością prowadzili księża saletyni z Dębowca. Poza tym z okazji jubileuszu w bocznej kaplicy kościoła został umieszczony obraz Matki Boskiej Dzietrznickiej- Łaskawej, w świątynię otoczono pięcioma kaplicami Tajemnic Różańca Świętego. Przy moście nieopodal kośioła na rzece Gręba ustawiono kaplicę św. jana Nepomucena. Tegorocznym uroczystościom jubileuszowym przewodniczył abp Stanisław Nowak i mejscowy proboszcz i dziekan ks. Stanisław Matuszczyk. Mszę sprawował Ksiądz Arcybiskup w koncelebrze ks. Stanisława Jasionka- dawnego wikariusza tej parafii oraz ks. Piotra Placka- neoprezbitera. Ksiadz Arcybisku poświęcił kaplicę Matki Bożej Łaskawej, pięć kaplic Tajemnic Światła i kaplicę św. Jana Nepomucena. Uroczystości zakończono procesją Eucharystyczną i dziękczynnym "Te Deum Laudamus".

Autor tekstu: Sławomira Gaik,
Tekst pochodzi z: "Tygodnik Katolicki Niedziela" nr 43; 25 X 2009r.

Zdjecia udostępnione przez ksziedza Stanisława Matuszczyka.


 Z wizytą w dzietrznickiej parafii.

Kościół w Dzietrznikach widoczny jest z daleka. Usytuowany na niewielkim wzgórzu, otoczony koronami starych drzew, stanowi uroczy zaułek. Ma w sobie majestat. Monumentalne piękno. Powab. I potężną siłę. Prawdziwą architektoniczną siłę. Proboszcz dba, aby na jego sklepieniach nie pojawiały się pęknięcia i rysy. Stare mury czasem chorują. Tak jak ludzie. A dobre leczenie musi być poprzedzone trafną diagnozą. Niedawno zakończył się Rok Kapłański, którego patronem był św. Jan Maria Vianney- proboszcz małej wiejskiej parafii. Przypatrzmy się zatem jednej z nich.
Kościół jest wewnątrz estetyczny, skromny, aż do bólu skromny, przesycony bielą i szarością. I w tym braku przepychu tkwi jego fenomen. Kwiaty wyrażają troskę o jego wygląd. Obrazy i rzeźby w kościele żyją własnym życiem, którym obdarował ich geniusz artystów. Boczna kapliczka poświęcona jest Matce Bożej Łaskawej. Patrzą na nas jej opiekuńcze, aczkolwiek lekko smutne oczy. Jedno jest pewne. Człowiek przybywający tutaj nieuchronnie musi zadać sobie pytanie: w czym tkwi osobliwość miejsca, w którym się znalazł. Czy to sprawa tylko architektury? Czy światła? Barw? Jednak „Kościół to nie tylko dom z kamieni i złota, Kościół to jest serc wierzących wspólnota”. Proboszcz troszczy się , aby parafianie byli świadomi i współodpowiedzialni za rozwój świątyni. Ks. Kan. Stanisław Matuszczyk to dobry pracownik winnicy Pańskiej. Tytan pracy. Kapłaństwo wyrzeźbiło jego charakter. Kocha przyrodę, która zbliża jego i wiernych do Boga. Bezgranicznie oddany parafii. Rozpowszechnił Dolinę Objawienia w Kałużach. W czerwcu świętował jubileusz. To już 50 lat pracy kapłańskiej! W kościele jest rozprowadzany tygodnik „Niedziela”. Organista ubogaca Eucharystię. Pielęgnuje dawne pieśni, uczy nowych. Zakrystia lśni porządkiem. W szafkach równiutko poustawiane naczynia liturgiczne. Nieskazitelnie białe szaty. W ubiegłym roku kościół świętował swoje stuletnie urodziny. Na uroczystość złożyły się także Misje Święte. Z żarliwością i mocą głosili je Ojcowie Saletyni. Przyjechali z dalekiego Dębowca. Obok kościoła stanęło pięć kapliczek Tajemnic Światła. Twarze przedstawionych postaci są zadumane, czasem pogodne. A czasem po prostu zmęczone.

Data powstania tej parafii nie jest dokładnie wiadoma. Przypuszczano, że założyli tu kościół w XIV lub XV wieku Ojcowie Paulini. Wiadomo też, ze w 1521 r. istniał już kościół pw. św. Katarzyny. Wówczas był to kościół drewniany (modrzewiowy) kryty gontem. Źródła historyczne podają, iż do1818 r. parafia pozostawała pod zarządem Zakonu Paulinów. Rok 1819. Stała się filią Pątnowa. Rok 1908 przynosi niezależność obu parafiom. Rok 1900. Proboszcz ks. Wacław Kokowski inauguruje budowę nowej świątyni. To kościół murowany. Ma kształt krzyża. Posiada trzy nawy. Znawcy historii sztuki określiliby jego styl jako neogotycki nadwiślański. W 1904 r. przybył do Dzietrznik nowy proboszcz Ks. Feliks Poraj-Kobielski. Ukończył dzieło swego poprzednika. 19 września 1909 r. jest ważną data. Biskup kujawsko-kaliski Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki dokonuje uroczystej konsekracji. 15 listopada 1991 r. kościół i plebanię nawiedził prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Z ośrodka harcerskiego przybywają grupy edukacyjne i odwiedzają kościół w Grębieniu, Dzietrznikach oraz cudowne źródełko w Kałużach.
22 września 1999 r. w historię parafii wpisała się tajemnica krzyża Pobliska góra Suchotnia stała się wzgórzem krzyża. Podczas uroczystej Mszy św. Na tej właśnie górze abp Stanisław Nowak poświęcił dziesięciometrowy, ażurowy, metalowy krzyż jubileuszowy. Na płycie umieszczono napis: „Jezusowi Chrystusowi Królowi Wieków na wielki Jubileusz Roku 2000 w hołdzie parafia Dzietrzniki”

Interesującą historię posiada plebania. Wykończono ją w 1935 r. przez ks. Władysława Sikorskiego. Lata wzlotów przeplatały się z latami gorszymi. Do tych niechlubnych zaliczyć należy niewątpliwie czas II wojny światowej. Kościół został ograbiony ze wszystkiego, co służyło kultowi Bożemu. Świątynie zamieniono na … magazyn zboża. Natomiast piwnica plebanii to podziemie cierpienia i tajemnicy męczeństwa. W piwnicy plebanii przetrzymywano więźniów. Zachowały się napisy: „tutaj byłem trzy dni torturowany Antoni Pachnicki”, a także: „26 IV 1942” byłem tu więziony wraz ze znajomymi. Obecnie plebania zachowała swój dawny charakter.

Warto odwiedzić więc piękny teren dzietrznickiej parafii i powrócić stamtąd ubogaconym. Mądrzejszym. Lepszym. Bardziej zamyślonym i skupionym.

Autor tekstu: Jagna Rogalska-Goclik
Tekst pochodzi z: ” Tygodnik Katolicki Niedziela” nr 31; 1 VIII 2010r.

 

Kaplica w piwnicy plebanii.


Cudowne źródełko orzeźwi i otrzeźwi.

Niewielka wioska w parafii Dzietrzniki, a w niej głęboko w lesie ukryte źródełko. Niedzielne popołudnie 1 sierpnia br. Drewniany, polowy ołtarz udekorowany kwiatami. Ławki w Okół wtopione w świerkowe i sosnowe drzewa. Miejsca szczelnie zajęte na długo przed wyznaczony czasem. Echo leśne niesie słowa pieśni w wykonaniu uczestników Samopomocowych Grup Wsparcia „Poplon” dla osób z problemami nowotworowymi i alkoholowymi. Zgromadzeni oczekują na dostojnego gościa. Już jest. Wybiła godzina 16 i rozpoczęła się celebracja Eucharystii. Przewodniczy jej bp Jan Wątroba. Uśmiechnięty. Przyjazny. Entuzjasta. Zwykły i niezwykły zarazem. Głosi słowo Boże. Słowa proste w odbiorze, a zarazem górnolotne. Dla wielu zgromadzonych podczas Mszy św., a szczególnie dla tych, którzy mocno się pogubili, zajaśniała nowa nadzieja. Ten skrawek lasu i urok na pozór banalnych spraw uzmysłowił raz jeszcze jak wielka jest miłość Boga do człowieka. Nagle świat zatrzymał się w swoim szalonym biegu. Stał się harmonijny. Spokojny. Przejrzysty. Poczuło się powiew Dobrej Nowiny. Bóg przychodzi do każdego. Wielu uświadomiło sobie, że stwórca daje również trudne do przyjęcia łaski. Łaską jest choroba. Cierpienie. Samotność alkoholika. Łzy w rodzinach uzależnionych.
Msza św. Dobiegła końca. Ale to nie koniec. Po niej nastąpiła dalsza część programu pt. „Mikrofon dla każdego”. Interesujące świadectwa. Chwytające za serca. Dramatyczne. A jednak radosne. Szczęście, ze Bóg szuka każdej zbłąkanej owieczki. Przerywniki muzyczne. Dźwięk gitar i organów. Maryjne pieśni. Letnie popołudnie wzbudziło dziękczynienie dla Pana Boga. Wielu cieszyło się z łaski wyzwolenia. Dziękowano za drugą szansę. Alkoholizm rodzi się, dlatego, iż ludzie coraz bardziej izolują się od siebie. Niepijący alkoholicy są dziś szczęśliwi. Czują się wybrani. Z kimkolwiek się spotkają pragną potwierdzić, że można straszną moc niszczenia zamienić na wspaniałą siłę tworzenia. Kiedyś Yves Mirande napisał: „Topisz swe kłopoty w alkoholu? Nic z tego, one umieją pływać”. Miał rację. Zrozumieli te słowa należący do grupy „Poplon”.
Miejsce przy źródełku we wsi Kałuże upodobała sobie Matka Boża. W 1856 r. cudu oglądania Maryi dostąpiła Franciszka Pęcherz. Znane są cuda uzdrowienia czy uwolnienia z nałogu alkoholizmu. Przy źródełku znajduje się figurka Królowej Nieba. Przybywający pątnicy chętnie zaopatrują się w wodę. Wypita z wiarą posiada właściwości lecznicze. Na ławkach ustawionych wokół można zadumać się. Zapach igliwia wdziera się w nozdrza. Spacer po urokliwie wybrukowanej kamieniami dróżce staje się prawdziwą sielanka. Niewielkie miejsce święte przy cudownym źródełku nazywane jest czasem Leśną Katedrą na Ziemi Wieluńskiej. Znaczący jest fakt, że święta woda znajduje się we wsi o nazwie oznaczającej brudną wodę. Przedziwne skojarzenie i analogia. Czyżby Matka Boża chciał powiedzieć, że w każdym nawet najbardziej „brudnym” człowieku jest coś świętego? Coś czystego? Jedno jest pewne: źródełko w Kałużach ma szansę stać się mocnym punktem na mapie- przynajmniej na razie- województwa łódzkiego. Dzięki przychylności władz Nadleśnictwa Wieluń, dzięki inicjatywie ks. Stanisława Matuszczyka, wójta Grzegorza Smugowskiego, Stanisława Kluski- radnego i sołtysa wsi Kałuże oraz wielu sponsorom uczyniono śmiałe kroki, aby to miejsce niejako „wypromować” i rozpowszechnić. Odwiedziny charyzmatycznych ludzi, do jakich należy bp Wątroba, podnosi rangę tego terenu. Eksperci kultury twierdzą, że dla człowieka religijnego przestrzeń nie jest jednorodna. Istnieją miejsca sacrum i profanum. Źródełko w Kałużach niewątpliwie jest miejscem sacrum. Tu rozmowy są przyciszone . Ludzie są zamyśleni. Tu czuje się powagę. Tu pielgrzymi z wiarą piją wodę. I wierzą, że da im nowe życie. Tu obmywają z namaszczeniem oczy, uszy aby lepiej widzieć i słyszeć Matkę. Człowiek jest istotą cielesno-duchową. Potrzebuje przejścia dosłownego do miejsca świętego, by poczuć wagę tego terytorium. Miejsca w lesie dzielnie broni św. Florian. Pod rzeźbą widnieją słowa: „Święty Florianie Nasz Miły Patronie uproś nam łaski Gospodyna Panny Maryjej Syna”. 1 sierpnia nie zabrakło zatem licznych grup Ochotnczych Straży Pożarnych. Uroczystość ubogaciły Koła Gospodyń Wiejskich. Kobiety ubrane w ludowe stroje ze śpiewem na ustach stały się dopełnieniem świątecznego popołudnia.

Dojazd do Kałuż jest dobrze oznakowany. Łatwo tu dotrzeć. Warto przyjechać i zatrzymać się. Posłuchać. Popatrzeć. Pomyśleć. „Stracić” czas dla Pana. „Stracić” czas na modlitwę. Tu można pokochać milczenie. Tu można polubić samotność. Tu można czerpać siłę. Tu można chłonąć i czerpać Bożą Mądrość. Tu można zaczerpnąć Boże Światło. Ponoć wielkie dzieła rodzą się w ciszy. Podobnie jest z dziełem rzeźbienia duszy. Tu, przy źródle, warto uczyć się jak nie popaść w nerwowy popłoch i jak żyć pełnią. Można uczyć się, w jaki sposób nie ulec marności światowej. Maryjo, weź nas i wychowaj! Maryjo, weź nas i prowadź. „Maryjo Boża, Leśna Pani, wskazuj drogę wędrującym.

Autor tekstu: Jagna Rogalska-Goclik
Tekst pochodzi z: ” Tygodnik Katolicki Niedziela” nr 33; 15 VIII 2010r.


Uwielbili Krzyż.

Szkoła jest dla uczniów nie uczniowie dla szkoły, tak jak władza ma być w służbie narodu, a nie naród w służbie władzy.Nikt z wierzących nie chce wieszać kzyży tam, gdzie są są sami nie wierzący, ale ludzie wierzący mają prawo decydować sami o tym czy chcą mieć krzyż w miejscu swej pracy". Te słowa wypowiedział ks. Jerzy Popiełuszko w czasie pełnienia posługi kapłańskiej w marcu 1984r. Wydają się być nadal aktualne. dzisiaj tez trzeba walczyć. Pozostaje tylko słowo, bo na czyny...

Obcokrajowcy odwiedzający nasz kraj twierdzą, ze Polska jest wyjątkowa, piękna, ale biedna. Być moze mówi się - tak o Rosji - bogaty kraj biednych ludzi. Być może to jest to, co nas wyróżnia. Wyróżnia ją nasz krajobraz, a w nim może przedewszystkim krzyże i kapliczki. Stawiano je od wieków, wystarczy spojrzeć na "Chrzest Polski" Matejki, gdzie poza chrzcielnicą widnieje krzyż i to jaki? ogromny. Krzyż to znak. To oznaczenie miejsca, czasu, walki, poległych, zmarłych, pamięci. Naród, który zapomniał o swojej przeszłości skazany jest na ponowne jej przeżywanie- mówił Jan Paweł II Wielki. Tak więc krzyż to pamięć, "nie zrozumiemy teraźniejszości jeśli nie poznamy przeszłości".

W niedzielę poprzedzającą Święto Podwyższenia Krzyża Świętego mieszkańcy parafii Dzietrznikiuwielbili krzyż. Czynią to od 11 lat na czele ze swoim proboszczem ks. dziekanem Stanisłąwem Matuszczykiem, kiedy to umocowano krzyż na Górze Suchetni. Krzyż niesiony przez parafian- rodziny (nowożeńców, którzy w przeddzień składali przysięgę), młodzież, dzieci- rozważającyh Drogę Krzyżową "Jak żyć Ewangelią we współczesnym świecie zagrożonym laicyzacją".

Bo przecież: "Czy można sobie wyobrazić chrześcijaństwo bez drzewa krzyża, na którym umarł Jezus? Krzyż stał się znakiem rozpoznawczym dla wszystkich, któzy uwierzyli w zmarłego Chrystusa. Dlatego też to rzymskie narzędzie niewyobrażalnej męki i śmierci od początku było w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich darzone szczególnym szacunkiem i czcią"- powiedział Ksiądz Proboszcz

Dzietrzniki- to niewielka wioska na szlaku bursztynowym w starożytności, we współczesności na szlaku pielgrzymkowym na Jasną Górę. To wioska z widocznym, pięknym kościolem mającym- jak wszystkie obiekty sakralne - swoją historię. Tak więc historię krzyża. "Pięknie w ten ciąg tradycji związanych z krzyżem wpisuje się święto Podwyższenia Krzyża Świętego"- głosił w homilii Ksiądz Proboszcz.

Krzyż to znak a kultywowanie tradycji jest znakiem, że parafia i jej mieszkańcy trwają. Krzyż przetrwał i przetrwa.

Cytowany we wstępie ksiądz Jerzy mówił:

"Zło- dobrem zwyciężaj!"

Krzyż jest zwycięstwem na wieki.

Krzyż Jubileuszowy.

Autor tekstu i zdjęć: SiT
Tekst pochodzi z: ” Tygodnik Katolicki Niedziela” nr 39(905); 26 IX 2010r